RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2015

Żywotność -1, biceps +2, worki pod oczami +10

02 wrz

„Nie było wspanialszego dziecka na świecie, ale matka mimo wszystko cieszyła się kładąc je do snu”. Ralph Waldo Emerson

Ostatnie pół roku zleciało szybko, zdecydowanie za szybko ;) . Wczoraj dzieciaki powiedziały „witaj szkoło” a za dwa miesiące ja będę mówić „witaj praco”. Z tej sytuacji zadowolony jest bardziej PS, bo to jemu szykuje się trzymiesięczny urlop – o ile bycie w domu z Hrabią można nazwać urlopem. Chociaż narzekać nie mogę. Jasne, chodzi spać późno, momentami jest marudny a połowę spaceru trzeba go zawsze nieść (mowa o maluchu oczywiście, PS’a podnieść bym nie dała rady), no ale poza tym jest naprawdę kochany i większość czasu jednak szczęśliwy. A jak można się oprzeć towarzystwu osoby na wskroś szczęśliwej? :)

Na szczęście upały się już skończyły (z przytupem, bo wczoraj było jednak 34 stopnie), więc może i nam się unormuje z powrotem dzień/noc, bo ostatnie tygodnie dały się we znaki. Mimo wszystko zadziwiające jak człowiek długo i sprawnie może funkcjonować na zmęczeniu i niewyspaniu. Żyje się trochę z dnia na dzień, planując co najwyżej obiad na jutro, ew. kąpiel wieczorem (tak, to też trzeba zaplanować) i w pewnym sensie wrażenie końca własnego życia nadal pozostaje, pojawia się jednak od czasu do czasu iskierka na końcu tunelu (bo światłem na razie nie można tego nazwać). Z każdym tygodniem jest łatwiej, coś się zmienia, życie Hrabiego się rozwija, zatem i moje nie stoi w miejscu. Pierwszy raz od dawna widzę zmianę w moim życiu jako coś bardzo pozytywnego :)

I coraz rzadziej myślę ze smutkiem o stracie Przyjaciela, coraz dalej odpływa w pamięci B. ze wszystkimi swoimi problemami, właściwie coraz dalej odpływam ja sama. Zostaje tylko mały Hrabia. Ja się odrodzę później. Znacznie później. Jak tylko się porządnie wyśpię… ;)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii