RSS
 

Mama, runda pierwsza

22 mar

„- A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć” Pratchett

Widzieliście kiedyś film „50 pierwszych randek”? Bez spojlerowania, sens jest taki, że główna bohaterka po wypadku traci pamięć krótkotrwałą, nic nowego jej w głowie nie zostaje, pamięta tylko przeszłość do konkretnego dnia, potem carte blanche codziennie. Film z gatunku komedii romantycznej, ale przypadek medyczny ciekawy. Tym bardziej że czasami sama się czuję jak ta dziewczyna. „Budzę” się w środku dnia i czuję się jakbym żyła innym życiem, jakbym przeskoczyła do innego wymiaru gdzie jest inna Anomalia i inna rzeczywistość. Hrabia wyciąga do mnie rączki a ja stoję zaskoczona że w ogóle mam syna! Nie wiem czy to dlatego że sprawy potoczyły się tak szybko, że w ciągu dwóch lat miałam tyle przeżyć, ile inni rozkładają na dekadę. A może to kwestia pamięci? Za dużo mam w głowie, po co komu dokładna pamięć czyichś słów sprzed kilku czy nawet kilkunastu lat? Kiedy cała przeszłość skupia się w jednym, wczorajszym dniu, ciężko zapanować nad chronologią zdarzeń.
Na szczęście nie ma zbyt wiele czasu na zastanawianie się nad tą kwestią, bo to jednak sprawa z rodzaju „za dużo o tym myślisz”. Mnie samą jednak boli, kiedy widzę Hrabiego i nie czuję nic, poza zmieszaniem. Że jak to, że dziecko? Że ono do mnie biegnie (no dobra, raczkuje ;) ), że mnie potrzebuje, że „Mama” to niby ja?
Chcę być najlepszą mamą jaką mógłby sobie wymarzyć, a już na starcie mam wewnętrzne popieprzenie, które zapewne przesiąka na zewnątrz. Mam tylko nadzieję, że myśli myślami, a czyny „robią swoje” i Hrabia czuje że jest kochany bezgranicznie i bezapelacyjnie ;) .

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz