RSS
 

Archiwum - Maj 11th, 2016

Życie jak tabliczka czekolady

11 maj

„Ktoś powiedział mi, że życie to młyńskie koło. Obraca się. Sztuka polega na tym, żeby zatykać nos, kiedy się jest pod wodą, i nie dostać zawrotu głowy, kiedy jest się na górze.” James Baldwin

Niby każdy dzień przynosi coś nowego, a jednak ostatnie dni, ba! tygodnie ;) zlewają mi się w głowie w jedną lepką masę. Spacerując wczoraj leniwie z Damą (krótki spacer, 20 metrów do śmietnika i z powrotem ale zawsze) doszłam do wniosku, że to od nas zależy jak odbieramy to co się dzieje wokół nas. To my sami decydujemy czy dopuszczamy do siebie nowe, czy jesteśmy tak zmęczeni, że niemal z automatu blokujemy wrażenia. To my, czyli mieszanka osobowości, zmęczenia i targających nami emocji, decydujemy jak odbierać to nowe i, przede wszystkim, jak na to wszystko reagować. Nie chcę być jędzą, więc postanawiam nie marudzić. PSowi nie marudzić ;) . Nawet jeśli znowu po południu pójdzie spać, po obudzeniu posiorbie kawę oglądając „Kung Fu Pandę” („No co, dzisiaj nowy odcinek!”), a potem powie że jest zmachany i nie ma ochoty „znowu” ogarniać chaty. Ot takie przekomarzanki młodych rodziców o to które robi więcej, a i tak wiadomo że oboje robią za mało ;) .

Byliśmy z Hrabią na basenie w sobotę, na specjalnych zajęciach z pływania dla bobasów. Widok kilkunastu niemowlaków machających rączkami i nóżkami na rozgrzewce (no dobra, rodzice im tymi nóżkami machali) – bezcenne :) Super sprawa, a najlepsze było to że Hrabia padł do wyrka przed 20stą i spał do rana. Nie mogę się doczekać następnej soboty ;)

A z innej beczki. PS zaczął marudzić coś o powrocie do poprzedniej firmy. Na szczęście to takie narzekanie tylko, ale i tak padł na mnie blady strach powrotu brazylijskiego serialu. I to w momencie kiedy mój okręt wypływa już na otwarte, spokojne wody. Dlaczego? Bo PS marudził o powrocie do firmy, w której obecnie i bezterminowo pracuje B. Ech… Już nie dość, że zespół w którym pracuję ciągle o nim wspomina, a jeszcze miałyby dojść codzienne opowieści PSa z pracy?
Jak to było? Nie marudzę, to co nowe to tylko wrażenia, wyzwania, albo… no… pieprzony brazylijski serial ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii